Archiwum

Archiwum dla ‘Flacha’ Kategoria

Flacha #62 – 3xCOMBO: Virus Ninja, Aqua Boy i Titan Souls

15 czerwca 2014 Brak komentarzy

Witam wszystkich w kolejnym wydaniu Flashki, która powraca regularnie niczym studenckie posiłki. Nie przeciągając, zapraszam do zaspokojenia pragnienia tymi oto trzema grami.

ninja virus

(kliknij powyższy obrazek, aby zagrać w grę)

Na początek lecimy z chyba najlepszym kąskiem, Ninja Virus. W tajemniczym laboratorium na wyspie Nediag dochodzi do eksplozji uwalniającej wirusa, który zamienia wszystkich mieszkańców w mutanty. My zaś jesteśmy tytułowym ninja, a naszą misją jest opanować sytuację i pozbyć się wrogich przeciwników. Sterowanie odbywa się za pomocą strzałek, atakujemy klawiszem A, S służy do skoku oraz trzymania się ścian, z kolei spacją pozbywamy się power-upa. Ninja Virus to gra niemal żywcem wyrwana z epoki świetności NES. Tytuł wiernie imituje stare, dobre platformówki z pegaza, począwszy od grafiki i muzyki, poprzez level design, fabułę, system haseł, aż skończywszy na frustracji spowodowanej przeciwnikami spawnującymi się przy krawędzi ekranu czy power-upach, które czasem zamiast pomagać bardziej przeszkadzają. W grze jest pięć poziomów, gdzie każdy składa się z trzech sekcji, a na końcu czeka na ubicie boss. W opcjach mamy możliwość doboru własnych klawiszy oraz odsłuchania ścieżki dźwiękowej. Miło!

aqua boy

(kliknij powyższy obrazek, aby zagrać w grę)

W sam raz na popitkę, druga gra nosi tytuł Aqua Boy. W tej grze wcielamy się w postać chłopca, który wraz ze swoim małpim kompanem, Albertem, udaje się w głębiny oceanu, aby odnaleźć tajemniczy artefakt zwany Hełmem Panthador. Niestety futrzak postanawia nas przechystrzyć, sabotuje naszą łódź podwodną i zamiaruje zgarnąć skarb tylko dla siebie. W Aqua Boy zwiedzimy całkiem niebrzydki podwodny świat ulepszając nasz ekwipunek, walcząc ze sprzymierzeńcami małpiszona i szukając sposobu, aby dostać się do antycznego miasta Panthador. Pływamy za pomocą klawiszy WSAD, kursor służy jako celownik, a kliknięcie odpowiada za strzelanie. Na szczęście nie musimy martwić się o zapas tlenu. Dzięki efektowi paraleksy i przypominającej rysunek odręczny grafice, gra kojarzy mi się trochę Yoshi’s Island. Rozgrywkę umili nam sympatyczna muzyka.

titan souls

(kliknij powyższy obrazek, aby zagrać w grę)

Ostatnią grą, którą chcę zaprezentować jest Titan Souls, gra przygotowana podczas 28. Ludum Dare przez trzy osoby. Jest to bardzo ciekawa gra mająca ładną oprawę graficzną w stylu retro i niezwykle klimatyczną muzykę. Cóż w tej grze ciekawego? Przypomina ona trochę klasyczne gry z serii The Legend of Zelda, jednak eksplorowany świat jest pusty – jesteśmy tylko my sami w wymarłych ruinach starożytnej cywilizacji, a naszymi przeciwnikami są czterej legendarni Tytani. Ich pokonanie może być nieco trudne, gdyż trzeba trochę pogłówkować i wykazać się zręcznością. Za pomocą klawisza Z turlamy się robiąc unik, a naszym jedynym arsenałem jest strzała (klawisz X), którą po wystrzeleniu przywołujemy tym samym klawiszem trzymając go. Warto nadmienić, iż Titan Souls ukaże się w przyszłym roku na pecetach, PS4 i PS Vita.

Flacha #61 – Asslevania: Symphony of the Butt

12 listopada 2013 Brak komentarzy

asslevania(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Witam po długiej przewie we flaszce (z flaszką?) od teraz cykl będzie się już ukazywał normalnie, niebawem kolejna odsłona, a dziś przedstawimy Wam… Asslevanię. Brzmi znajomo? Powinno!
Asslevania to króciutka parodia Castlevanii (jakżeby inaczej). Jesteśmy jednym z Belmontów, który na wieść o Drakuli postanawia skopać mu tyłek. Tytułowe „ass” ma tutaj kilka znaczeń – jedno dosłowne, drugie mniej. Gra jest bardzo trudna, mając tylko jedno życie, 4 serduszka, natrętnych przeciwników i perfidny level design przejście kilku korytarzy może doprowadzić nas do szału (to jedno ze znaczeń tytułu), ale portale które aktywujemy co parę komnat ułatwią nam nieco rozgrywkę. Przemierzamy korytarze w tradycyjny, platformówkowy sposób. Mogłoby być lepsze sterowanie i postać mogłaby się nie ruszać jak mucha w smole, ale zamierzeniem autora było zachowanie ducha pierwszych gier z serii. Mamy za to potrójny skok, który momentami musimy opanować do perfekcji. Warto wytrwać do walki z ostatnim bossem, gdzie pojawia się drugie znaczenie tytułu, to bardziej przyjemne.

Flacha #60 – 3xCOMBO: Counter Terror, Adam i 400 Years

5 marca 2013 Brak komentarzy

counter(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

W Counter Terror: Awesome Tactical Action wcielamy się w antyterrorystę, który, jak nietrudno się domyślić, pracuje w agencji zwalczającej terroryzm. Przed nami 6 misji, które doprowadzą nas do szalonego naukowca chcącego użyć śmiercionośnej broni zagłady wykonanej z gumowej kaczuszki i lasera do przejęcia władzy nad światem. W grze mamy najważniejszy arsenał: karabin z nieskończonym zapasem amunicji, kamizelkę kuloodporną, granaty, granaty błyskowe oraz haki wspinaczkowe, zaś do głównych celów misji należy uwolnienie zakładników, znalezienie tajnych akt oraz wyeliminowanie przeciwników. Gra jest z gatunku action-platformer w pixelowej oprawie graficznej, szkoda tylko, że nie jest na tyle poważna, na ile wskazuje tytuł. Gra jest zabawna, w trakcie rozgrywki pojawi się wiele zabawnych dialogów i sytuacji, jednak wielkim minusem jest totalny brak jakiejkolwiek inteligencji u przeciwników, co eliminuje element taktycznej rozgrywki. Dość często wystarczy przeskoczyć przeciwnika lub ukucnąć, by nie dostać obrażeń i oddać strzały z bezpiecznej pozycji. Na upartego, grę można przejść „w stylu Rambo” zwyczajnie brnąc przed siebie i strzelając na oślep, tym bardziej, że strzały terrorystów nie ranią zakładników.

adam(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Adam, pod tym trochę enigmatycznym tytułem kryje się króciutka gra logiczno-zręcznościowa poruszająca temat podróży w czasie oraz odpowiedzi na pytanie „skąd to wszystko się wzięło”. Może trochę wyolbrzymiłem opis tej gry, ale inaczej tego ująć się nie da. W grze wcielamy się w postać młodego naukowca mieszkającego w swojej bazie na księżycu, któremu udaje się skonstruować wehikuł czasu. Postanawia ziścić marzenie pra-pradziadka i dowiedzieć się, skąd powstał wszechświat. Niestety, do zasilenia maszyny potrzebuje ogromnej ilości energii, a zapas plutonu w pobliskiej aptece właśnie się wyczerpał. Jedynym wyjściem jest zgromadzenie energii rozproszonej w kilku miejscach na planszy, to właśnie tu rozpoczyna się element rozgrywki. Musimy przenieść wehikuł we wskazane miejsce, po czym w kolejne i kolejne, uważając, by nie dotknąć… nas samych z odrębnej listwy czasowej! Gra została wykonana w 48 godzin podczas Indie Speed Run oraz zgarnęła główną nagrodę za mechanikę rozgrywki.

400years(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

400 Years – 400 lat, tyle ma nasz główny bohater na ocalenie świata. Strasznie dużo czasu, prawda? A co jeżeli jesteś wielkim, kamiennym Moai, poruszasz się strasznie wolno, nie możesz skakać i jedyne, co potrafisz to czekać, aż natura umożliwi ci przejście? Fakt, marny z ciebie bohater, ale za to tylko ty możesz powstrzymać kataklizm, który wcześniej, czy później się ziści. Wędrujemy kamiennogłowym, czekając aż urośnie drzewo (czasem sami je musimy zasadzić) lub czekamy, aż ludzie wybudują most na drugą stronę zbiornika wodnego. Gra posiada drobne elementy gry logicznej (no bo w końcu nie potrafimy skakać, więc musimy znaleźć jakiś sposób, by dostać się dalej, nie?). Jedyne, czego nam nie zabraknie w tej grze to czasu (i cierpliwości?), więc, jeżeli macie parę minut na zbyciu, zagrajcie w tą iście prostą i niezwykle uspokajającą grę.

Flacha #59 – Kevin Costner’s Tatanka Hunting Simulator 2013

2 lutego 2013 1 komentarz

kevin

Typów gier casualowych jest całe multum i kiedy wydaje się, że w grze pokroju „wystrzel coś z procy, doleć jak najdalej i zdobądź jak najwięcej punktów” nie można wymyślić już czegoś nowego, jak na przekór losu pojawia się gra, która wnosi nieco świeżości, kolejną dawkę humoru i zabawy, która przed chwilą nam się przejadła. Kevin Costner’s Tatanka Hunting Simulator 2013 to gra polskiego studia, Acid Wizard, którego ekipa brała udział PolyJam – wydarzeniu odbywającym się w Warszawie, będącym polskim odpowiednikiem imprezy Global Game Jam. GGJ to kolejny maraton tworzenia gier w 48h, zaś gra studia Acid Wizard zdobyła 1 miejsce we wszystkich czterech kategoriach (miodność, wykonanie, innowacja i nagroda publiczności), co jest nie lada osiągnięciem, jak na ich pierwszy tytuł. Gra, o której piszemy oparta jest na filmie Tańczący z Wilkami, a tytułowy bohater nie pragnie niczego innego jak zaspokoić głód wyżerając bawole serca. Wydawać się może to nieco okrutne, ale animacja jak i dźwięk namalują Wam uśmiech na twarzy. W grze oczywiście zbieramy kasę na ulepszacze, które ułatwią nam polowanie. Zachęcam gorąco do krótkiej odskoczni od rzeczywistości i pobrania pliku z grą pod tym linkiem.!

Flacha #58 – Winterbells

29 grudnia 2012 Komentarze: 2

 

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Świąteczna gierka flashowa pt. Winterbells. Polecam ją każdemu na miłe spędzenie czasu w święta przed komputerem. Muzyka jest bardzo przyjemna, a gameplay, choć prosty, to wciągający. Skaczemy króliczkiem na dzwonki uzyskując przy tym punkty. Im wyżej tym oczywiście lepiej. Polecam!

Flacha #57 – 4xCOMBO: Atomic Creep Spawner, Tank Fires Block, 7 Souls’ Tower i Monster Detective

21 grudnia 2012 Brak komentarzy

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Atomic Creep Spawner to gra zrobiona w 48 godzin na kolejną edycję Ludum Dare, którego motywem przewodnim było hasło „To ty jesteś łotrem”. Jest to tytuł, który z pewnością przypadnie do gustu fanom pikseli i gier typu Dungeon Keeper. Nasz loch jest atakowany przez bohatera, który niszczy nasze wrota, okrada i dewastuje nowiuśki loch. Musi zginąć! Wysyłamy poza obszarem jego widoczności (no bo w końcu jesteśmy źli, nie?) hordy umarlaków, duchów i potworów, by za wszelką cenę uniemożliwić mu zniszczenie „sfer zła wszelakiego”. Każdy stworek ma swoją „cenę”, która zabiera „punkty gniewu”, a te z kolei rosną wraz z postępem plądrowania lochu przez nieproszonego gościa. Gra jest dość krótka, ale dostarcza niesamowicie wiele frajdy i naprawdę wygląda świetnie, jak na 48 godzin roboty.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Tank Fires Block. Dokładnie tak jak w tytule – czołg, który potrafi strzelać blokami z cegieł, w dodatku jest rozświetlony niczym lampki choinkowe. Gra pomimo efektów świetlnych bardzo przypomina oldschoolowe gry z czołgami „jeden na jednego”, gdzie na ekranie były tylko proste kształty, a z głośników wydobywało się „buczenie” silnika. Gra z początku może się wydać trudna, lecz po kilku minutach można dojść do wprawy i zdobywać coraz to lepsze wyniki. Jedynym minusem tej gry jest okienko hi-score, które pojawia się po każdej utracie życia (czyli praktycznie co chwila), co potrafi trochę irytować.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

7 Souls’ Tower to bardzo prosta gierka platformowo-zręcznościowa w retro oprawie graficznej, w której to możemy kontrolować tylko… skakaniem naszej postaci. Jesteśmy zamknięci w wieży, jedyna droga ucieczki prowadzi do góry, a z takiego czy innego powodu postać biega jak opętana raz lewo raz w prawo odbijając się od ścian wieży. Nasze zadanie ogranicza się do wciśnięcia przycisku skakania, ale wcale nie jest to takie łatwe jak się wydaje, zwłaszcza, że od spodu podnosi się lawa.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Ostatnia pozycja w dzisiejszym wydaniu Flashki chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Monster Detective to gra typu point-and-click w ‘komiksowej’ oprawie graficznej, której klimat nawiązuje nieco do filmów noir. Mamy tu wszechobecną czerń i biel, zaś jej klimat potęguje nieco pokręcony styl graficzny oraz mroczny, choć lekko nudnawy podkład dźwiękowy. Jesteśmy detektywem w długim płaszczu i kapeluszu, który przybywa do Fog Town, by zbadać sprawę tajemniczych zaginięć jego mieszkańców. Łamigłówki nie są specjalnie wymagające, fabuła do najlepszych nie należy, ale czy nie stęskniliście się za klikaniem tu i tam w celu znalezienia przedmiotów, kombinowaniu z ich połączeniem, rozmowach z mieszkańcami i ciągłym wracaniu do tych samych lokacji, by znaleźć coś nowego?

Flacha #56 – 3xCOMBO: Rot Gut, Bit Dungeon i Super Lemonade Factory

18 listopada 2012 Brak komentarzy

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Rot Gut to action-platformer, którego akcja dzieje się w latach 20. XX w. podczas prohibicji w Ameryce. Przejmujemy kontrolę nad agentem będącym świadkiem morderstwa. Nasz przypalający papierosa bohater postanawia zbadać sedno tej mrożącej krew w żyłach sprawy. Będziemy przemierzać kilka lokacji, w tym doki, kanały, bar, ulice, aż dotrzemy do kryjówki bandziorów. Bohater ma do dyspozycji trzy bronie: pistolet, shotgun oraz gangsterski tommygun. W grze zbieramy monety, dzięki którym możemy kupić amunicję czy energię. Co ciekawe, postać ma możliwość wykonywania podwójnego skoku. Grę urozmaicają cut-scenki oraz ukryte miejsca ze zbierajkami. Gra jest naprawdę bardzo klimatyczna i nie jest to tylko zasługa czarnobiałej, pikselowej oprawy graficznej, a także muzyki, bowiem każdy level ma swój własny track będący miksem jazzu i chiptune. Gra jest dość krótka, ale nie oznacza to, że niecałe 30 minut rozgrywki to za mało, by się nią delektować.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Bit Dungeon, jak sama nazwa wskazuje, to pikselowe lochy, gra, która graficznie i po części od mechaniki rozgrywki przypomina gry z serii The Legend of Zelda. W grze sterujemy wojownikiem, który przemierza korytarze lochów, okładając po drodze przeciwników. Kiedy oczyścimy ekran z potworów, spadnie klucz, za pomocą którego możemy otworzyć drzwi, czasem dokonując przy tym wyboru ścieżki, którą można podążyć. Nie sterujemy klawiszami, a wskazujemy za pomocą myszy miejsce, do którego ma powędrować wojownik. Tak samo atakujemy przeciwników i podnosimy przedmioty. Na początku do dyspozycji mamy samą broń oraz atak ogłuszający, ale wystarczy zabić kilku przeciwników, by zdobyć tarczę, obuwie, pancerz, czy nieco lepsze narzędzie ubijające maszkary. Po przejściu pierwszego dungeonu zdobędziemy możliwość posługiwania się czarami. Jeżeli zacznie brakować nam energii, wystarczy trochę się cofnąć, aby pozabijać ścierwojady i duchy, z których mogą wypaść napoje energetyczne. Z każdą śmiercią bohatera rozpoczynamy grę od początku w jednym z trzech motywów otoczenia oraz przeciwników: potworów; zombiaków i szkieletów; oraz rycerzy i złodziei.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Super Lemonade Factory to bardzo sympatyczna platformówka, w której sterujemy Andre i Liselott po fabryce lemoniady, którą odziedziczą jak tylko przejdą wszystkie jej najskrytsze (i czasem niebezpieczne) zakamarki. Sterujemy tutaj raz jedną, raz drugą postacią, albo prowadzimy je jednocześnie. Jak nie trudno się domyślić – jest to klucz rozgrywki, bowiem każda z postaci ma unikalną umiejętność, np. Andre potrafi się rozpędzić i rozwalać duże skrzynie, a z kolei Liselott potrafi wykonywać podwójny skok. Z reguły jej zadaniem jest dopchać do Andre skrzyneczkę, by ten mógł wskoczyć tam, gdzie Liselott dostaje się bez najmniejszego problemu, zaś Andre będzie musiał wpierw utorować dla niej drogę. Liselott dodatkowo potrafi rozmawiać z pracownikami i z swoim mężem, czego rezultatem jest pojawienie się dodatkowych ikonek przy levelach, które być może coś odblokują. W grze mamy do przejścia 3 etapy – magazyn, fabrykę, oraz dział biurokracji – po 12 plansz w każdym. Plansze nie są duże i zbyt wymagające, ale dodatkowo, mamy możliwość przejścia ich na poziomie hardcore – wtedy plansze są naszpikowane po brzegi kolcami, a przeciwnicy (pracownicy) poruszają się znacznie szybciej.

Flacha #55 – Handheld

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

W dzisiejszej odsłonie Flachy gra p.t. Hanheld, która ironicznie, a może incepcyjnie rozgrywa się na… ekranie konsoli. Grę przy odrobinie wprawy można przejść w kilka minut, pod warunkiem, że się znajdzie odpowiednie wyjście. Gra zdecydowanie z podtekstem w stylu WTF. Czy znajdziecie wyjście z sytuacji, a może utkniecie na wieki i zapętlicie się w dziwnym świecie retro gry wideo? Przekonajcie się na własnej skórze klikając powyższy obraz.

Flacha #54 – 3xCOMBO: Super House of Dead Ninjas.Sheepwalk i Sokoban Palace

10 października 2012 Brak komentarzy

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Super House of Dead Ninjas, to odświeżony hit sprzed roku studia Megadev, nie jest to jakiś zwykły, niestrawny, odświeżany kotlet, gdyż gra posiada wiele zmian, które czynią ją jeszcze bardziej atrakcyjną, niemal pod każdym względem. Jest to action-platformer na czas (który na szczęście mamy możliwość odnawiać podczas rozgrywki), w którym to jesteśmy wojowniczką ninja, która udaje się mrocznej wieży pełnej wszelakiego zła. Wieżę penetrujemy z góry do dołu, ćwiartując wszystko, co napotkamy na drodze, natrafiając na bossa co każde 100 pięter. Niektóre piętra, oprócz przeciwników pełne są pułapek, power-up’ów, czy tajemnych przejść, zaś wybór ścieżki czasem może poprowadzić do ślepego zaułku. Wojowniczka jest niezwykle zwinna, jej standardowy arsenał to katana, shurikeny, bomby i nadludzka zwinność. Do jej umiejętności należy skakanie po ścianach, podwójny skok, atak w dół z wyskoku, czy wykorzystywanie magii żywiołów. Jak na ninja przystało, zna także tajemniczą, demoniczną technikę, która aktywuje się po zabiciu sporej ilości przeciwników jeden za drugim. Wraz z postępem zdobywamy nowy arsenał broni,  power-up’ów i czego tylko się da, co czyni bohaterkę silniejszą i ułatwia nasz atak na legowisko zła. Ciekawie wygląda instrukcja i wprowadzenie do gry wykonane w formie komiksu, czy chociażby koniec czasu, kiedy to zaczyna nas gonić śmierć z kosą aż nas dopadnie lub gdy znajdziemy odpowiedniego ulepszacza z zegarkiem. Wielka szkoda, że mamy (na początku) tylko pięć żyć, które potrafią zniknąć w oka mgnieniu i tylko dwa ‘kontinjusy’. Gra jest stylizowana wyśmienitą pikselową oprawą wizualną, muzyka, a zwłaszcza głos (narratora?) niczym z Mortal Combat dodaje arkadowego klimatu. Szczerze polecam dla kogoś, kto ma ochotę się wyładować i trochę pokatować swoją klawiaturę.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Sheepwalk, to (dla odmiany) sympatyczna, spokojna gierka składająca się z 30 leveli okraszanych bardzo miłą retro oprawą audiowizualną. Jeżeli tytuł nie jest do końca jasny, już po spojrzeniu na ekran tytułowy domyślimy się, o czym jest ta gra logiczno-zręcznościowa. Przejmujemy kontrolę nad psem pasterskim, wiernym swojemu panu. Celem każdego levelu jest doprowadzenie stadka owiec do wyznaczonej strefy w zagrodzie. Jak powszechnie wiadomo, owce nie są za specjalnie inteligentne, dlatego trzeba nimi odpowiednio pokierować, by przykładowo nie wpadły do wody lub nie zraniło ich coś złego z lasu. Owieczki idą posłusznie za psem, barany go gonią, by grzmotnąć swoimi rogami, zaś młode owieczki uciekają w przeciwnym kierunku (pełen realizm), jak widać, trzeba umiejętnie sterować, by doprowadzić wszystkich szczęśliwie do samego końca. W grze naliczane są czas oraz punkty, które odpowiednio wynagrodzą nasz wysiłek odblokowując obrazki w galerii, a za przejście gry odblokujemy trudniejsze levele.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Na koniec pokazujemy Wam Sokoban Palace. Gry Sokoban nie trzeba nikomu przestawiać, każdy szanujący się hardkorowy-retro-gracz wie doskonale, czymże jest ta niesamowicie uzależniająca (i zapewne strasznie frustrująca) gra logiczna. Czemu jednak mielibyśmy się interesować tak ‘prostą’ grą, jaką jest Sokoban? Otóż ten tutaj ma wyśmienitą oprawę audiowizualną i nawet niewielką otoczkę fabularną. Czarodziej Moron… znaczy się, Morlon ma za zadanie uprzątnąć swoje klamoty z zamku, albo panicz zamknie burdel. Nie możemy do tego dopuścić! Mag wyczarowuje swojego niewolnika, którym… jesteśmy my. Postać, niezależnie od obranego wyglądu, nie jest taka głupia, na jaką wygląda, posiada ten sam skill przesuwania szkrzynek i nie tylko. Nasz stwórca obdarzył nas potężną mocą podróżowania w czasie oraz teleportacji, dzięki czemu mamy nielimitowaną ilość cofnięć i możemy zmienić level w dowolnym momencie! W grze znajduje się szereg różnych motywów poziomów, np. ogród, zamek, loch, etc. Poziom trudności oczywiście z postępem wzrasta, levele stają się coraz bardziej podchwytliwe, aż dojdziemy do specjalnych plansz, gdzie trzeba czegoś więcej niż zwykłego dopchania skrzynek na runy teleportujące. Przed Wami 320 wyżymających szare komórki układanek. Challange accepted?

Flacha #53 – 2xCOMBO: Tower of the Gorillion i Sequester

10 czerwca 2012 Brak komentarzy

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Tower of the Gorillion to gra z oprawą audiowizualną nawiązującą wprost do klasycznej przenośnej konsoli Nintendo – Game Boy. Nieopodal miasta Zilk stoi ogromna wieża, w której rzekomo mieszka Gorillion. Za każdym razem, kiedy bestia wyda z siebie przerażający ryk, mieszkańcy składają ofiarę. Nikt nie wierzy, aby cokolwiek to pomagało, ale mieszkańcy boją się zaprzestać tradycji, co mogłoby ściągnąć na nich kataklizm. Pewien wędrownik przemierzający miasto postanawia udać się do wieży, by samemu przekonać się, czy faktycznie tak jest. Tak wygląda historia w tej ciekawej grze logiczno-zręcznościowej. Gra polega na przemierzaniu korytarzy wieży wraz z tajemniczym partnerem, asystując sobie wzajemnie. Kooperacja polega, np. na tym, aby jeden gracz wcisnął przycisk, by otworzyło się przejście dla drugiego. Wydawać mogłoby się to proste, ale ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie odrębnych „poziomów” dla każdego z graczy. Oznacza to, że teren, po którym chodzi jeden gracz jest równie śmiertelny, co przepaście i kolce dla drugiego, za to obaj gracze mogą wspólnie chodzić po specjalnych bloczkach i platformach. Czasem będziemy musieli wykazać się odrobiną zręczności i kierować niemal dwoma postaciami na raz. Mamy trzy podejścia, nim poziom się zresetuje, za to w grze nie uraczymy ani ekranu ‘game over’, ani żadnych ‘kontinjusów’. Jest to niestety wersja demo, nieco krótkie, ale na szczęście trwają prace nad rozwinięciem gry. Ciekawostką jest użycie klawiszy Page Up/Down, które zmieniają paletę kolorów, dzięki czemu można grać na schemacie kolorów np. z GBC lub Virtual Boy.

(Kliknijcie w powyższy obrazek, by zagrać w grę)

Dawno nie miałem okazji zagrać w grę, podczas której włos się jeży na głowie i niejednokrotnie przechodzi zimny dreszcz po całym ciele. Sequester to opowieść o pewnym małym chłopcu, który śni o swojej nieżyjącej siostrze w dniu jej urodzin. W jego umyśle znajdującym się na pograniczu życia i dalszej drogi w nieznane rodzą się kolejne plansze i wspomnienia, a jego przewodnikiem po tym nieźle pogmatwanym świecie jest głos jego siostry, która nie może zaznać spokoju. Celem gry jest bezpieczne dostanie się do wyjścia i uratowanie duszy siostry. Sequester to gra logiczna wykorzystująca obracanie trójwymiarowej planszy, przypominające w pewnym sensie rozwiązywanie kostki Rubika od wewnątrz. Na naszej drodze pojawią się dźwignie oraz teleporty, które umożliwią dostanie się do drzwi, być może będącymi tymi ostatnimi. Postać ranią kolce, lawa oraz upiory, które gonią ją wydając przeraźliwe jęki. Gra jest bardzo starannie wykonana, a na szczególną uwagę zasługuje tutaj ścieżka dźwiękowa, która naprawdę świetnie kreśli mroczny nastrój razem z oprawą wizualną gry. Nieźle na psychikę oddziałuje tutaj nie tylko z czasem pogłębiający się dramat siostry, ale również nieustanne budzenie się z jękiem ze snu naszej postaci.

GBForever Honmaru J-Games Amiga Morden ISMPOF MPoke Stare bijatyki PC Batsu Game PL